artis: a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9

lirik lagu 4am in poznań – pielucha

Loading...

[zwrotka 1]
pedantyczny tylko w kwestii tego, co trzymam na kompie
z ziomami se wysyłam śmieszne obrazki na konfie
spotkasz mnie nad wartą, piję heinekena
czasem uznam, że popisać warto i flow fajnie zmieniam
widzę te dziewczyny all black, tu niejedna jest
jak biegaczka, która ominęła cel – przebiegła, wiesz
mianowicie już tłumaczę jak pan wszywka wiesław
w ich mniemaniu poziom mają taki, że pan tu nie stał
jebać je, takie proste hasło skojarz
w mieście ciasno, szukam miejsca w pubach całą noc jak wac toja
sprawdzam niuskul, słyszę, jakby każdy śpiewał “łak to ja”
a ja napiszę sobie coś prostego raz po raz
lub rzucę metaforą, kogoś tym odrzucę, fakt
jak na ten etap, sporo mam już ich na koncie, brat
i czekam tylko na termometry w górze
by po sesji walnąć alko sesję przy piwie i wódzie

[zwrotka 2]
to ewidentnie nie jest mój dzień
się wyspałem, zrobiłem porządek, jakieś żarcie
i dziwnie czuję się ogólnie
tylko na zamułę mam dziś jakieś parcie
dwadzieścia cztery godziny temu kładłem na palecie
kartony pełne białej czekolady
nie wyglądam, jakbym był na poselskiej diecie
i chodził usiąść na miękkiej kanapie po porady
pragnę tylko max się opierdalać
siedzieć z nią lub z ziomami i sączyć browara
albo siedzieć sam i wszystkim nara
łapy precz ode mnie, idę ciąć komara
a za dwadzieścia cztery godziny będą pewnie znów
zjadać mnie ambicje, by robić w sekundę kilka stów
i tak się ze sobą zmagam, póki nie pozjadam
łakomych czeka zgaga, nie pozdrawiam
[outro]
tak ogólnie, żyję prosto dość
spoko dla mnie, jak ktoś twierdzi, że jestem spoko gość
chcę tylko kochać życie tu jak mac miller
ale oprócz go:od am, chciałbym mieć też go:od pm
zwycięstwa głód zabiję kilkoma prostymi na co dzień
taki killer, paradoksalnie bez agresji w sobie
chyba milej wieść życie bez wożenia się jak śmieć
zawsze po swojemu, ziom, zrobię to, jak chcę