6.i.w/p - eldo & o.s.t.r. lyrics
[intro]
dzisiaj opisuję tylko ten wszechświat
jako o zjawisku współczesnym
które w prawdzie minęło ale w którym być może nam dalej grozi
[zwrotka 1]
lubię się zgubić w paryskich labiryntach nocą
kod, włamywać w stumilowych butach
biegam po dachach i brukach, byle gdzie
ja zgubiłem kiedyś sens, może by tu go poszukać
piękny świat, jem dobrze, śpię wygodnie gdzie chcę
niczego nie chcę cię nauczać, mam swój spokój
ani grama jadu, pod nosem gadam
trzecia rano, środek amoku, afryki puchar
po bulwarze na bombach, suki na wartę
przedmieścia dziś zapłoną
eviva l’arte, wszystko żartem mierz
wszystko co warte, fartem bierz, chroń
bo to jest skarbem, wierz i broń jak matkę
śmiej się z siebie najwięcej jak można
nie bądź myśli policjantem, sędzią innych doznań
wdycham gaz, oparty o latarniе stoi stoik
wokół biegają młodzi chłopcy z placu broni
gdy czas nie goni nieważna jеst przyszłość
nieważne konsekwencje, nie ma strachu żeby broić
życie da im morze łez, dzisiaj o tym nie myślą
rozwydrzone małolaty, gorące rudery woli
ja widzę swoją młodość jak na dłoni
i tak cholernie im zazdroszczę
chciałbym znowu być jak oni…
chciałbym znowu być jak oni
[zwrotka 2]
lubię się gubić w warszawskich labiryntach nocą
pośród tych co piją życie z gwinta
iść tak sobie, licho wie gdzie i po co
i patrzę jak na śliskim bruku
woltyżerka dziewczyny na szpilkach
trzeba jakoś szukać, trzeba samotności oszukać
zimne powietrze w płucach, trzecia rano
ciągły wędrowiec, ten komu wciąż za mało
późno będę, nie zamykaj dzisiaj drzwi mamo
przewodnik zgubił drogę, jest bez planu
wyścig na orientację, kontra wskazówki zegarów
by jeszcze coś poznać
czuć zdziwienie jeszcze raz chociaż
i tak do końca nawet jeśli sam to bez żalu
graj na pawiej giełdzie, szpanuj
obalaj pomniki z zachwytu
nie trzeźwiej dogmatów, nie szanuj
czas nie goni jeszcze, nieważna przyszłość
oddani zmysłom, tak słodkie to co pierwsze
życie ma dla nich morze łez, dziś o tym nie myślą
roześmiane małolaty, schodki nad wisłą
jeszcze raz mam tutaj swoją młodość jak na dłoni
cholernie im zazdroszczę, chciałbym znowu być jak oni…
Random Song Lyrics :
- ik zweef hoog - maluku lyrics
- do it again - smooth ice lyrics
- wahr ist - adel tawil lyrics
- cuentan - nativa (band) lyrics
- makoma - reynolds thegentleman lyrics
- sex compliment - kalado lyrics
- on fire tonight - album version (edited) - cam'ron lyrics
- lil cutie - weeklyn lyrics
- little big planet - lashaun love lyrics
- tony montana - babii lyrics