lirikcinta.com
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

dwa kłopoty - huzdemak lyrics

Loading...

[zwrotka 1: volt]
przychodzi czasem taki poniedziałek
w który wstajesz rano i jak zwykle wstajesz
nie możesz nawet przypuszczać, że
ten dzień skończy się inaczej niż inny dzień
nieświadomie wysuwasz spod kołdry nogę
zapomniałeś, że [?] że wczoraj na podłogę
wysypałeś kilka pinesek z pudełka
i zebrałeś wszystkie, tylko że jedna
była w kolorze wykładziny
zamaskowana czekała przez sześć i pół godziny
żeby rano uderzyć całym swoim [?], w stopę
niechronioną przez podeszwę
bo od kapcia dzielił cię jeszcze jeden krok
lеcz zamiast kroku wykonałeś skok
prosto na krzesło, bo gdy noga boli
nigdy przeciеż nie dotrze głupiej szklanki [?]
skruszyć tyłkiem szklankę, to nie kawał roboty
i zamiast jednego masz już dwa kłopoty

[refren: volt]
teraz zamiast jednego masz dwa kłopoty
zamiast jednego masz dwa kłopoty
teraz zamiast jednego masz dwa kłopoty
zamiast jednego masz już dwa kłopoty
[zwrotka 2: volt]
przychodzi czasem taka sobota
że lepiej wyprawić urodziny kota
niż iść na urodziny do przyjaciela
w zasadzie to już była niedziela
gdy w zeszłym miesiącu po trzech wódkach z lodem
uparłeś się odwieźć tę lolę samochodem do domu
bo nie mówiąc nic nikomu
zabrałeś kluczyki od starego bryki
zresztą jak miałeś mówić? z rodzicami
jeśli oboje to ciotki pociągiem pojechali
i mieli wrócić w niedzielę wieczorem
mieli, bo ciotka nie była już chora
i zjawili się w mieszkaniu jeszcze w sobotę
obaj dobrze wiemy co było potem
ojciec w panice zgłosił kradzież samochodu
zadzwonić na policję to nie kawał zachodu
po pięciu godzinach od momentu zgłoszenia
nie miałeś już nic więcej do zrobienia
w efekcie pościgu zgasiłeś dwa płoty
i zamiast jednego masz już dwa kłopoty

[refren: volt]
teraz zamiast jednego masz dwa kłopoty
zamiast jednego masz dwa kłopoty
teraz zamiast jednego, dwa kłopoty
zamiast jednego masz już dwa kłopoty
[zwrotka 3: volt]
na dzisiaj rano, właśnie we wtorek
zaplanowałeś kupić sobie pistolet
nie masz zezwolenia, ale znasz jelenia
który sprzeda dziewiątkę bez oka zmrożenia
wziąłeś od ojca i matki potrzebanie
powiedziałeś, że idziesz sobie kupić ubranie
tylko przynieś resztę, i krzyknęła z drzwi matka
śmierć wywołuje taka gadka
iż z nowym zakupem, schowanym za pasek
poszedłeś do k*mpla, miałeś jeszcze kasę
na jedną whisky, i jeszcze dwie kreski
i gdy świat wydał się wam nieco bardziej niebieski
wyszliście na ulicę lecz bynajmniej nie sami
bo tuż za wami, trzech kozaków z sygnetami
w spodniach adidasa i kurtkach na bajerze
postanowiło zarobić na pijanym frajerze
minęli, stanęli i stoją
ty szybko sięgasz po swój nowy pistolet
nie zdążyłeś nawet przeładować
a już dostałeś pod trzecie żebro nóż
mokrą koszulę, wcale nie od potu
ale za to nie masz już żadnego kłopotu

[refren: volt]
nie masz już żadnego kłopotu
teraz to już nie masz żadnego kłopotu
nie masz już teraz żadnego kłopotu
teraz nie masz już żadnego kłopotu

Random Song Lyrics :

Popular

Loading...