lirikcinta.com
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

płótno (2025) - sqty lyrics

Loading...

[zwrotka]
nie jestem już małym chłopcem, od maja mam już 16 na karku
nie wiem, czy kleję to mądrze, ale wyrzucę jeszcze kilka barsów
na koniec 2k25, on był dla mnie ciężki, ja nie chcę powrotu do czasów
ja chcę tylko biec daleko przed siebie i zostawić w tyle fałszywych dzieciaków
chcę tu zlot gwiazd jak ftk, znów pada mi śnieg na twarz
za długo w miejscu stał mój brat, to czas na offensive life
otwórzcie głowę, bo póki co przydałaby się tylko lobotomia, weź, zobacz
co z tego, że nagadali mi, jeśli nic dla mnie nie znaczą te słowa
nauczyłem się o wiele za dużo, na przykład, by nie ufać ludziom
chyba, że tym, którzy szanują całe me płótno, na które ci fałszywi plują
wydałеm nutę z ziomalem i cheatzem, dostałеm pięć minut, nie wykorzystałem
bo w całe wakacje, to zamiast się skupić na pracy
to dawałem sobie pluć na moje zdanie
wiosna też była okej * byłem w wwa i dostałem wizję
wtedy sobie wymarzyłem, że chcę się zobaczyć na billboardzie na świętokrzyskiej
przez to, co mówiła reszta, nawet nie szukałem ratunku
nadal gadają coś bez zmian, ja nadal będę to kleił do skutku
choć zjebałem połowę lata * kilka miesięcy bez wydania singli
kto był, ten wie, co wtedy się działo * musiałem dokonać tej czystki
to nie tak, że byłem zły jak garmadon
po prostu mnie prawie takim uczynili na nowo
bo kiedyś już miałem odpały i bałem się każdego wspomnienia chwili
wiedzieli dobrze, to punkt zapalny, a mimo tego igrali z ogniem
czas na pokorę już dawno sie skończył, myślicie, że pozwolę pluć mi na postęp?
bez perspektyw błazny, ja mam w to wbite, bo idę po swoje
stawiam fundament pod nowe etapy w karierze i tantiemów pełne pokoje
tam nikt nie wierzył we mnie
poza dwoma osobami, dlatego szacunek na zawsze i wszędzie, dzięki że jesteście
jeśli mam stanąć na scenie, to marzę o wbicie na waszym koncercie
a reszta jeszcze będzie prosić o foty i backstage
to samo ziomale z miasta, ci, co nie wierzą * poczekaj dekadę, aż jebnie
były czasy, kiedy czułem jak boss się, były też czasy, że czułem jak śmieć się
musiałem wszystko przemyśleć, żeby karierze nie przyszła mi śmierć, yeah
dziękuję wam, że jesteście * tyle wystarczy, by dać mi szczęście
dawaj konfetti, za chwilę mój comeback jak beno, to jebane 43*600
mówiłem, że wyprzedamy te hale, się nie zatrzymamy, polecimy dalej
mam całe notatki o tym opisane, wiedzą osoby zaufane
ci, którzy wierzą w mój peak, a ja wierzę w nich
niech fałszywe szmaty zaboli mój szczyt
wiesz, co jest pięć, jebać hejt
powodzenia 2k26
[outro]
wokaliza

Random Song Lyrics :

Popular

Loading...