lirikcinta.com
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

v dla ex - v-unit lyrics

Loading...

[intro: bartek wrona]
v*unit, let’s go

[zwrotka 1: 500 cent]
te głupie koleżanki, wiem, że ci nie zazdrościły
trzymałem ten związek i wciąż traciłem siły
byłem zbyt odpowiedzialny jak na ciebie
biały kruk nie troszczyłem się tylko o siebie
co tydzień karmiłem rybki, co miesiąc wynosiłem śmieci
pomyśl jak szczęśliwe mogły być nasze dzieci
pamiętam mundial w azji i adasia na stoku
zapomniałem o twych urodzinach, bo są raz w roku

[zwrotka 2: snapi dog]
zobacz ile straciłaś, teraz jesteś panią ex
wody w rzece upłynęły, jestem lepszy niż twój next
dawałem ci wybór, piwo na ławce z k*mplami
albo melanż na kwadracie bądź go*go z kolegami
byłem zawsze dostępny od pierwszej do drugiej
to był czas tylko dla nas, ty wolałaś kłótnie długie
teraz masz chwilę by przemyśleć swoje błędy
rozpacz i łzy zrozum, droga nie tędy

[refren: bartek wrona]
to uczucie namiętne przez nie nie mogę spać
ty dajesz mi siłę, by co rano wstać
wstrzymujesz mi oddech i przyśpieszasz puls
odpływa mi z głowy krew, kotku, mam wzwód!
[zwrotka 3: lloyd bania]
patrzyłem na laski to zupełnie nic nie znaczy
jak piękna jesteś na ich tle chciałem zobaczyć
znam wiele kobiet nie odmawiam pomocy
by w kuchni przepchać rury znajdę czas w nocy
lubiłem sp*cery bez chwytania za ręce
zróbmy na poważnie to nie czekaj aż się zakręcę
ze mnie romantyk, mam serce wciąż napięte
aby to udowodnić, zrezygnowałem z gry wstępnej

[zwrotka 4: the gra]
robiłem dla ciebie wszystko bez wyrzeczeń
paplałaś o problemach, ja milczałem bez zaprzeczeń
mówiłem : “boli głowa” gdy miałaś na to ochotę
załatwiałem to na własną rękę by chronić cnotę
niczego nie brakowało czułaś się jak w niebie
obstawiałem piwo, wódkę i samego siebie
unikając samotności randki wzbogacałem kolegami
dobrze się bawiłaś, gdy byłem zajęty grami

[refren: bartek wrona]
to uczucie namiętne przez nie nie mogę spać
ty dajesz mi siłę, by co rano wstać
wstrzymujesz mi oddech i przyśpieszasz puls
odpływa mi z głowy krew, kotku, mam wzwód!
[zwrotka 5: bakon & bartek wrona]
zapomniałem o twych wadach, jesteś tylko kobietą
byłoby jak z bajki ty sprzątasz jadę karetą
nasze kłótnie długie to wymiana zdań, w których zawsze miałem rację
te twoje chimery i fochy gdy byłem za późno na kolację
suszenie mi głowy o moje niewinne spóźnianie, kotku
czekając trzy godziny, miałaś czas na rozmyślanie, no kotku
ślub to formalność nie romantyczne uniesienie
i pieprzenie, chciałem cię prosić o rękę gotów na wieczne cierpienie

[refren: bartek wrona]
to uczucie namiętne przez nie nie mogę spać
ty dajesz mi siłę, by co rano wstać
wstrzymujesz mi oddech i przyśpieszasz puls
odpływa mi z głowy krew, kotku, mam wzwód!
to uczucie namiętne przez nie nie mogę spać
ty dajesz mi siłę, by co rano wstać
wstrzymujesz mi oddech i przyśpieszasz puls
odpływa mi z głowy krew, kotku, mam wzwód!

Random Song Lyrics :

Popular

Loading...