skit - zygson lyrics
Loading...
[zwrotka]
zapinam kurtkę, wychodzę z domu, z ust para ale jest gorąca na dziś opcja
to gitara, gorąca opcja, choć zimny browar
koleżka mnie woła i z kurtki pokazuje towar
nie ważne co było, ale ważne co jest
butelka w krzaki, bo idzie jakiś pies, “obywatelu, dok*menty proszę”
przepraszam, ale o co chodzi, jak ja tego nie znoszę
nerwy i pytania, “a telefon pana nie kradziony?”
ja kradnę tylko bity, a telefon jest kupiony!
chuj ci w dupę, idę dalej, kierunek [?]
jeden się skończył, trzeba kupić drugi browar, gdzie ta gorąc?
a wieczór miał być super, ale kto mi to powiedział?
chuj mu w dupę
Random Song Lyrics :