lirikcinta.com
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

lirik lagu 180 stopni – biały tunel

Loading...

_zaterkotała pod blokiem walizką, już blisko
_to żadna wesoła turystka, nie jedzie z lotniska

chce robić coś tak, by żyć jak fejmy
zestaw jej marzeń bardziej cenny
niż pointy modlitw, one poszły w kąt

w mieście za barem więcej jeszcze piła
te wymarzone dzieci czy by je szczepiła?
a tu stary boss jej
wali czosnkiem
a jej ex gdzieś to jest expert
w ojca fiiiirmie tnie krzewy
a w jej głowie te śpiewy:

ref
o nie, o nie, o nie*e
o nie, o nie!

o stoooooosiemdziesiąt stopni
jak umiesz to mi obróć ten dzień

zwr. 2
_dwoma kołami na trawie, a dwoma na bruku
_zawsze gdy stawia tak auto mąż irytacji daje upust

_mąż to słowo kiedyś z baśni
a teraz niech ktoś jej to wyjaśni_
czemu dla niej brzmi obleśnie, fuj

rjebjata _ale coś za młodo
fest chata _lecz nie sprosta sn0bom
małżonek i te ogrody – nuda
zbije skarbonę, się do miasta uda
choćby za bar, jak jej psiapsi
i jej szefowie, ci bogatsi
elo mężu, elo wiosko
nie disco polo, ona chce nosowską

ref
o nie, o nie, o nie*e
o nie, o nie!

o stoooooosiemdziesiąt stopni
jak umiesz to mi obróć ten dzień

zwr. 3
a on ..trzasnął drzwiami biura, pisze znowu któraś
(ta co nie umie parkować czy ta co ogarnia bar?)

.tyrał jego ojciec, tyra teraz on
w czego sens nie wierzy żadna z nich

.płaci stówę dziewce, choć dotykać nie chce
przed kimś chce wreszcie poczuć się jak _pan

ej_kto żyje sezony, a kto tylko pilot
wspomnień przewija co dnia?

ref
o nie, o nie, o nie*e
o nie, o nie!

o stoooooosiemdziesiąt stopni
jak umiesz to mi obróć ten dzień