lirikcinta.com
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

lirik lagu obrazy – t. (trip2ghetto)

Loading...

kilka połamanych obietnic po coś trzymam wciąż w szufladzie
nie wiem czemu dalej je tam mam
duży piernik, jedno zdjęcie, tona marzeń
to nieprawda nie wiem czy to byłem prawdziwy ja

i chciałbym odnaleźć mieć kogoś na własność
zapomnieć tamtą nie tylko z tamtą kiedy znów odwiedza mój dom
i chociaż już dawno pogodzony z prawdą spoglądam w bagno w którym byłem sam kiedy byłem z nią

znowu kreślę wątpiąc w moje słowa
tak samo naiwny jak wtedy kiedy myślałem
że zaczniemy tu wszystko od nowa
bo życie to droga na niej drogowskazy
te traki na których mogę płakać marzyć
historia rozmyta w barwne bohomazy
bo stało się wszystko co miało się zdarzyć

ułożyłem myśli
kiedy mijał czas
i dziękuję za to
że już nie ma nas
bo by iść do przodu te kilka powodów mi dałaś nagła zmiana tras

wciąż mi chodzą po głowie, twe spojrzenia marsowe
co wzbudzały mą trwogę, teraz budzę siebie sam
to więcej niż kilka liczb
to więcej niż kilka słów
wysyłam emocje na bit
bo serce rozdarte na pół
[refren]
znowu wyruszam na miasto
poukładać parę ważnych spraw
chciałbym wiedzieć
to na pewno
to na zawsze
bo na końcu nie chcę znowu zostać całkiem sam

senne ścieżki znów przemierzam wolny
poszukuję kilku gestów paru wspomnień krótkich chwil
moja izolacja w strefie ciągłej wojny
suma przebytych mil wciąż dodaje mi sił

a ja
lawiruję po pętli w drodze na olimp
jakiś czas temu w pętlę chciałem wrzucić siebie sam
co zostało co kłuje co boli
dalej we mnie oddalone nie odczuje tego stan
nie

nie chcę krzyczeć i błądzić i słuchać
waszych głosów jeśli nigdy nie zlamaliscie się w słabe dni
jesteś silny to spoko a mnie czasem coś rusza
każdy z nas jest trochę inny a więc może zamknij pysk

błysk świateł zastąpił gwiazdy ciągle podjazdy
jadę do góry by ponad chmury zabrać ból
mówię co myślę myślę co czuje a by to pokazać wciąż bity katuje wyrzuci w górę to co zabrać mialo na sam dół
odkrywam ciągle ląd
te ścieżki szlaki drogi
znajduję w sobie coś
co dalej pozwala mi chodzić

[refren]
znowu wyruszam na miasto
poukładać parę ważnych spraw
chciałbym wiedzieć
to na pewno
to na zawsze
bo na końcu nie chcę znowu zostać całkiem sam